Archiwum
Zakładki:
Ciekawe miejsca w sieci
Kategorie: Wszystkie | Dentysta | Fluor | Higiena | Ogólna | Próchnica | Wady zgryzu
RSS

Próchnica

poniedziałek, 25 lutego 2008
Z przykrością muszę stwierdzić, że to metoda wyciągania pieniędzy o niskiej skuteczności. Wiem, że usłyszycie na ten temat różne opinie. Producenci wciskają lekarzom różne bzdury.
Przemyślcie to same - ozon zabija bakterie w ubytku. Ale nie wzmacnia zęba! A ząb z próchnicą jest jak gąbka. Natychmiast wessie nowe bakterie z buzi dziecka. Jedyne uzasadnienie ozonowania, to zrobienie tego po opracowaniu ubytku a przed założeniem plomby. Wtedy zabijamy bakterie, zakładamy plombę i w ten sposób chronimy ząb przed ponownym wniknięciem bakterii. Poza tym absolutnym warunkiem skuteczności ozonu (gdybyśmy nawet założyli, że to MOŻE działać) jest idealna higiena, idealne doczyszczanie ząbków - jeśli dziecko ma próchnicę, to znaczy że ząbki nie są wystarczająco doczyszczane i trzeba przede wszystkim o to zawalczyć.
Jest to impregnowanie ząbków specjalnym preparatem, który je utwardza i chroni przed dalszym rozwojem próchnicy. Wykonywane wtedy, kiedy dziecko ma już próchnicę, a nie ma możliwości wykonania tradycyjnej plomby. Niestety przebarwia zęby - ząbki stają się ciemne, ale i twarde i bardzo odporne na dalszą próchnicę. Pomyślcie tak - jeśli już maluch ma próchnicę i nic nie zrobicie, to ząbki i tak staną się czarne, połamią się i jeszcze będą szkodziły ząbkom stałym. Z dwojga złego lepiej chyba, żeby były czarne, ale zabezpieczone przed próchnicą, prawda?

Zabieg wykonuje się w schemacie 3 x 3 x 3 - czyli 3 razy jasnym i ciemnym podczas wizyty, 3 razy w odstępach tygodniowych i powtarzać co 3 m-ce. Można po zabiegu wypłukać, bo to, co miało zostać w zębach, strąca się w chwili nakładania drugiego roztworu ("ciemnego", chociaż może być też jasny), a resztki lepiej wypłukać (mogą drażnić śluzówkę).
Najłatwiej, wiadomo, leczyć próchnicę kiedy dopiero się zaczyna. Tylko nie tak łatwo ją wtedy zauważyć ;)) Wczesna próchnica wygląda jak biała (!) plama na zębie. Zwykle u małych dzieci takie białe plamy są ułożone równolegle do dziąseł wzdłuż ich brzegów. Z czasem robi się żółta, potem brązowa i wreszcie czarna. U dzieci cały ten proces przebiega niestety szybko, no i białe czy żółte plamy trudno zauważyć. Ale warto przyglądać się ząbkom w dobrym świetle, a najlepiej chodzić na wizyty kontrolne do stomatologa.
Oczywiście nie każda biała plama to próchnica. Szczególnie na przednich zębach mlecznych stosunkowo często występują nieregularne białe plamy, widoczne szczególnie po lekkim wysuszeniu zębów, na przykład kiedy dziecko ma katar i oddycha przez usta. Ale te plamy mają nieregularny kształt i są rozrzucone po całej powierzchni zębów, mogą być na środku ząbka albo w okolicy brzegu siecznego, natomiast próchnica (poza przypadkami bardzo agresywnego rozwoju) u dzieci zwykle rozpoczyna się wzdłuż brzegu dziąsła lub między zębami (a w zębach bocznych w bruzdach i zagłębieniach) - tam, gdzie najtrudniej je doczyścić.
niedziela, 24 lutego 2008
Lakowanie to zabieg profilaktyczny, który ma zapobiegać rozwojowi próchnicy w miejscach, w których często się rozpoczyna. Można powiedzieć, że jest to zakładanie mini-plomb w te miejsca, gdzie na powierzchni zębów są głębokie bruzdy, nie do oczyszczenia szczotką. W zagłębienia zębów (na przykład bruzdy na zębach bocznych) wlewa się płynny materiał kompozytowy, czyli robi się tam de facto plomby bez wcześniejszego wiercenia (lub z delikatnym tylko muśnięciem wiertłem). Można zrobić w mlecznych czwórkach i piątkach, choć nie jest to powszechnie zalecane, raczej u tych dzieci, które są bardzo zagrożone próchnicą. Natomiast na pewno bardzo warto przeprowadzić taki zabieg na wszystkich wyrzynających się bocznych zębach stałych (od czwórek wzwyż), przede wszystkim w szóstkach (ok. 6 roku życia). To naprawdę ważne - w naszym pokoleniu bardzo wiele osób nie ma szóstek, ponieważ popsuły się szybko po wyrżnięciu, a kolejne podejścia do leczenia kończyły się często ich usunięciem. Teraz jest oczywiście lepiej, ale lakować zęby warto. Dwie ważne rzeczy - w chwili zabiegu w bruzdach nie może być próchnicy, a po drugie - trzeba takie zęby kontrolować (laik nie dostrzeże próchnicy, która może mimo wszystko w takim zębie powstać, jeśli zęby nie będą właściwie pielęgnowane). Jeśli Wasze dzieci dałyby sobie taki zabieg przeprowadzić na czwórkach i piątkach mlecznych, to też dobrze, ale nie trzeba tego robić na siłę.
Jedna uwaga - najgorsze co może być to przeświadczenie rodziców, że zęby są "zabezpieczone" i nie trzeba już o nie dbać. Dlatego pamiętajcie proszę, najważniejsze w dbaniu o zęby i przyzębie jest to, co robimy w domu. Lakowanie tylko ułatwia nam oczyszczanie zębów, poprzez blokowanie tych najtrudniejszych okolic.
niedziela, 10 lutego 2008

Spośród wszystkich chorób zębów, u dzieci najczęściej mamy do czynienia z próchnicą. Co to jest i skąd się bierze?

Próchnica to choroba wywoływana przez bakterie. Bakterie pozlepiane przez ślinę i resztki jedzenia przyklejają się do powierzchni zębów, tworząc na nich miękki nalot. W pierwszych godzinach czują się dosyć nieswojo i praktycznie są niegroźne (to dlatego nie musimy biegać cały dzień ze szczoteczką w torebce). Jednak po pewnym czasie rozzuchwalone zaczynają żywić się zjadanymi przez nas węglowodanami. Preferują to, co najsmaczniejsze - cukry proste, obecne na przykład w słodyczach czy owocach. I przetwarzają te cukry na kwasy. A kwasy rozpuszczają powolutku nasze zęby. W powstających zagłębieniach bakteriom żyje się jeszcze przytulniej i tak proces trwa i trwa... aż ząb wyleczymy, albo - aż zostanie całkowicie zniszczony.

Można stąd łatwo wywnioskować, że walka z próchnicą możliwa jest na czterech frontach:

1. Możemy opóźniać moment, w którym w ustach dziecka w ogóle znajdą się bakterie powodujące próchnicę: nie oblizywać i nie pozwalać innym na oblizywanie smoczka, nie próbować posiłku łyżeczką dziecka ani nie karmić go swoją, nie pozwalać na całowanie dziecka w usta, a przede wszystkim - zadbać o własne zęby, wyleczyć jak najszybciej (najlepiej jeszcze przed zajściem w ciążę lub w czasie ciąży) wszystkie ubytki i stosować płukanki przeciwbakteryjne, na przykład na bazie chlorheksydyny (Corsodyl, Eludril, Kin itp.)

2. Możemy regularnie dwa razy dziennie szczotkować zęby, nie pozwalając aby bakterie przeszły do ataku.

3. Możemy ograniczyć ilość dostępnego dla nich pożywienia - nie chodzi o to, żeby zrezygnować z węglowodanów czy słodyczy. Ale żeby nie podjadać ich przez cały dzień. Zamiast tego niech dziecko zje na raz cały deser albo porcję owoców, wypije kakao czy sok. A potem, do czasu następnego posiłu, ograniczy się do picia wody lub niesłodzonej herbatki.

4. Możemy wreszcie wzmacniać zęby. Zęby, które są już wyrżnięte, możemy jedynie wzmacniać powierzchniowo od zewnątrz - przede wszystkim stosując pasty z fluorem, ewentualnie dodatkowo preparaty typu "szkliwo w płynie" (np. ToothMousse). Skuteczność tych ostatnich nie jest jeszcze dobrze przebadana. Jeśli nawet wbudowują się w szkliwo, to raczej tylko zalepiają dziury po działaniu kwasów, nie zwiększając odporności zębów. Wiadomo natomiast, że fluor sprawia, że zęby są mniej podatne na rozpuszczanie przez kwasy. U dzieci mamy jeszcze możliwość wpływania na rozwój zębów, które się jeszcze nie wyrżnęły (przede wszystkim zębów stałych) poprzez dietę - powinna być bogata w wapń, witaminy (przede wszystkim C i D3), ale także zawierać pewne ilości fluoru.

A najlepiej oczywiście stosować wszystkie te metody jednocześnie :D